17-19.10.2008 XXXVII RAJD RWP 08

 

VII i VIII RUNDA TMMP

VIII RUNDA NSMP

 
Zawodnicy Automobilklubu Wielkopolski

 MISTRZAMI POLSKI !!!


FOTO RAJD - ANNA SUDOŁ

NOCNE SPOJRZENIA NA ŚWIAT PODCZAS RAJDU OBIEKTYWEM ANNY SUDOŁ

Z niezwykłą radością informujemy, że zawodnicy Automobilklubu Wielkopolski zdobyli tytuły MISTRZA POLSKI podczas rozgrywanego w dniach 17-19 października 2008 rajdu RWP 08, będącego ostatnimi rundami:

Nawigacyjnych Samochodowych Mistrzostw Polski

Turystyczno Motorowych Mistrzostw Polski

Norbert Kuźniak i Maurycy Skowroński - MISTRZOWIE POLSKI NSMP

Małgorzata Psik i Przemysław Psik - MISTRZOWIE POLSKI TMMP

Relacja - pełna emocji - pisana przez Małgorzatę i Przemysława Psika...

W piątkowy wieczór 17 października 2008 Camping Malta w Poznaniu powitał nas chłodem i jak się miało okazać chwilę później całkiem niezłą ulewą (na szczęście tylko przed startem, bo później pogoda nam dopisywała). Po zgłoszeniu się załóg, w biurze rajdu, wśród wesołych komentarzy odbyła się odprawa.

            Po odprawie, dla rozgrzewki załogi miały szybką próbę samochodową (tylko mokra nawierzchnia po ulewnym deszczu spowalniała kierowców) i dalej był już start do pierwszego odcinka. Zwiedzanie Poznania nocą ma swój urok, szczególnie w miejscach gdzie iluminacje świetlne potęgują doznania. W takiej scenerii mogliśmy zobaczyć Katedrę Poznańską, pomnik Armii Poznań, kościół na Sołaczu i kilka innych obiektów. Choć zdarzały się atrakcje np. harcówka na Boninie gdzie panująca ciemność i brak oświetlenia ulicznego powodował, iż do odszukania informacji, które mogą się pojawić na teście trzeba było użyć nie tylko oczu, ale i sprytu. Odcinek nocny po Poznaniu kończył się w leśniczówce Antoninek gdzie przy ognisku i kiełbaskach mieliśmy 25min na konsultacje na temat trasy oraz podzielnie się pierwszymi wrażeniami. W trakcie dyskusji okazało się, że jedyną doskwierającą sprawą na trasie była śladowa ilość PKP-ów. Jak się okazało podobnie było na drugim odcinku, ale takie widać było zamierzenie organizatora.

            Drugi nocny odcinek prowadził przez os. Warszawskie i Swarzędz. Zmęczenie już doskwierało, więc byliśmy szczęśliwi, kiedy w końcu dotarliśmy na metę.. Tu nas jeszcze czekało rozwiązanie testów (jak tu myśleć, gdy człowiekowi się oczy zamykają?...), później szybko udaliśmy się spać. W końcu jutro zaczynały się kolejne rajdowe zmagania...

            W sobotni poranek załogi pojawiające się na starcie w pierwszej kolejności zainteresowane były wynikami nocnych wojaży. Gorące komentarze i sprawdzanie prawidłowych tras przejazdu było swego rodzaju rozgrzewką przed czkającymi nas zmaganiami w świetle dnia.

            Tym razem papiery na trasę były jednakowe dla wszystkich, – co szczególnie „ucieszyło” L miłośników nawigacji L, której elementy stanowiły sporą część opisu trasy. Zwiedzanie muzeum łowiectwa w Uzarzewie, skansenu Miniatur Budowli Wielkopolskich w Pobiedziskach, Bramy Ryby na polach Lednickich oraz Wielkopolskiego Parku Etnograficznego było dużą ciekawostką szczególnie dla załóg spoza Poznania.

Drugi odcinek dzienny prowadzący wioskami wioseczkami pokazywał uroki wielkopolski i zabytków, które są w miejscach, do których chyba żadna z załóg sama by nie dotarła – wspomnijmy tu chociażby Grodzisko z wczesnego średniowiecza.  Po obejrzeniu tych wszystkich ciekawych miejsc trzeba było tylko prawie (jak wiemy prawie robi wielką różnicę) prosto jechać na metę i czekać z niecierpliwością na ogłoszenie wyników.

            Uwieńczeniem całej imprezy był bankiet, na którym poza ogłoszeniem zwycięzców odcinków nocnych, dziennych oraz klasyfikacji generalnej RWP podsumowano wyniki Turystycznych Motorowych Mistrzostw Polski oraz Nawigacyjnych Samochodowych Mistrzostw Polski na sezon 2008. Wszystkim Mistrzom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!              

Na koniec chcielibyśmy złożyć podziękowania organizatorom za pracę włożoną w zorganizowanie bardzo ciekawej i sprawnie przeprowadzonej imprezy. Liczymy, że przyszłoroczny 38 RWP (jak zwykle jubileuszowy) będzie równie ciekawy albo jeszcze ciekawszy.

... a poniżej opisane słowami wrażenia Huberta Piątka

A więc się odbyło, kolejne RWP, tym razem 37, kolejne jubileuszowe, jak zawsze. Ostatnia w tym roku runda Nawigacyjnych Samochodowych Mistrzostwa Polski  (NSMP) oraz Turystycznych Motorowych Mistrzostw Polski (TMMP) odbyła się tradycyjnie w Poznaniu jak i najbliższych okolicach, po których rajdową wycieczkę zafundował nam organizator. Skupiając się na tej części imprezy, która dotyczyła nawigacji, już na odprawie bardzo ubawił nas autor trasy mówiąc o tym, że podczas pokonywania odcinka będziemy mieli okazję popodziwiać i pozwiedzać najciekawsze miejsca w poznańskim metropolis, Oczywiście w żaden sposób nie neguję tego, że takich miejsc na trasie nie było, bo owszem były, w ilości niemałej i naprawdę fajnie się pokonywało  trasę po ścisłym centrum, z tym, że jadąc na permanentnym spóźnieniu, z nosem utkwionym w 3 mapach jednocześnie jak zwykle nie mieliśmy czasu nawet spojrzeć w boczną szybę. Organizator zafundował nam 2 nocne odcinki naprawdę fajnej nawigacji. Pierwszy wydawał się prosty, aż za prosty… i rzeczywiście, na mecie okazało się, że to tylko nam się wydawało takie proste, a autor co innego miał na myśli. Do połowy całkiem nieźle, ale druga część…popłynęliśmy tak, że się z tego bagna nie mogliśmy wygrzebać…ale na trasie oczywiście wszystko pasowałoJ. Po pierwszym odcinku chwila odpoczynku i biwakowy pyszny poczęstunek przy ognisku no i start do drugiego etapu. Dostaliśmy papiery, dużo papierów, constansów, detali i ZGO bez liku, ale ślepe mapy to było to, co organizator upodobał sobie najbardziej. Do oznaczenia SM-ów wykorzystane zostały cyferki, a jak już się skończyły, to jeszcze połowę literek. Chciałem je wszystkie policzyć, ale nie starczyło mi palców u rąk i nóg;) Cały drugi odcinek, to był jeden wielki SM, ale koniecznie muszę zaznaczyć, że był on naprawdę bardzo fajny, bardzo się potrafił podobać i wbrew pozorom nie okazał się tak trudny jak o się wydawało w momencie, gdy 5 kartek papieru trafiło w nasze ręce. Reasumując odcinki nawigacyjne były na tyle przekombinowane, w pozytywnym sensie oczywiście, że potrafiły zarówno ostro wkurzyć jak i sprawić wiele radości, ale o przecież o to w tym wszystkim chodzi. O to, aby popijając piwo po przejechanym odcinku, czerpiąc radość z tego pozytywnego zmęczenia jazdą i nawigowaniem, już myśleć o tym, kiedy będzie następny rajd, co na nim się osiągnie i w czym się będzie lepszym. O tym, że pudło już niedługo będzie nasze!

Dziękując więc autorom trasy i organizatorom za dobrą zabawę, mam nadzieję, ze przekonam przynajmniej kilka osób, że warto się na taką imprezę wybrać, że wysiłek umysłowy pilota poświęcony rajdowej nawigacyjnej mapie w połączeniu z motoryzacją żyłką i ekwilibrystycznymi umiejętnościami co niektórych kierowców, potrafią naprawdę przynieść wiele adrenaliny, satysfakcji i dobrej zabawy tym, którzy lubią emocje, zamiast kapci, kota i pilota.

Przeczytałeś, myślisz nawigacja? Co to takiego? Polecam poznać z autopsji najbliższy rajd 16.11.2008, Rajd Panów Jarków. Jak tylko będziesz chciał pojechać na pewno znajdziesz w Internecie niezbędne informacje.