Kalendarz 2026: Rajd Samochodowy "Wiosna z poślizgiem"

WYNIKI

1. RUNDA TMMP

KL. GENERALNA         KL. PRÓB SZ

2. RUNDA TMMP

KL. GENERALNA         KL. PRÓB SZ

 

KLASYFIKACJA RAJDU

KL. GENERALNA        KL. PRÓB SZ

 

Relacja zwycięskiej załogi:

Wczesnym sobotnim rankiem stawiliśmy się na parkingu przed Muzeum Pałac w Rogalinie pod Poznaniem skąd miała wystartować pierwsza runda rajdu „Wiosna z poślizgiem” zorganizowana przez Automobilklub Wielkopolski wchodząca w skład Turystycznych Motorowych Mistrzostw Polski.

Zebrało się całkiem dużo załóg z całej Polski należących między innymi do Automobiklubu Polski, Automobilklubu Królewskiego, Automobilklubu Rzeszowskiego.

Po odsłuchaniu Hymnu Polski oraz krótkiej odprawie, na której komandor oraz autorzy trasy opowiadali o wyzwaniach jakie nas czekają na trasie i usłyszeniu słynnego stwierdzenia, że przygotowana trasa jest „łatwa, prosta i przyjemna”, przeszliśmy do kompleksu pałacowego aby rozpocząć zwiedzanie. Pilnowani za „rączkę” przemierzaliśmy kolejne pomieszczenia słuchając opowieści snutych przez elektronicznego przewodnika. Mogliśmy  zapoznać się z pomieszczeniami i przedmiotami używanymi na codzień przez dawnych mieszkańców pałacu. Po jego zwiedzeniu udaliśmy się jeszcze do galerii obrazów zgromadzonych w dawnych czasach przez właścicieli kompleksu. Były tam obrazy mniej lub bardziej znanych artystów oraz monumentalne dzieło Jana Matejki - „Dziewica Orleańska”. Po zakończeniu obcowania z kulturą wyższą przeszliśmy na parking żeby przygotować się do startu.

Organizatorzy szybko i sprawnie wypuścili nas na trasę i już mogliśmy się dać pochłonąć gorączce rajdowej. Trasa pierwszego odcinka faktycznie była przyjemna. Prowadziła nas po okolicznych miejscowościach takich jak Rogalin, Rogalinek, Puszczykowo, Luboń. W tym ostatnim, na terenie Muzeum Martyrologicznym w Żabikowie został zlokalizowany PKC. Mieliśmy chwilę czasu, żeby zobaczyć część ekspozycji która była w tymczasowym budynku muzeum. Otwarcie nowego jest planowane na wrzesień. Po krótkiej przerwie odebraliśmy papiery na drugi odcinek i ruszyliśmy w kierunku Toru Poznań, gdzie zlokalizowana była meta pierwszej rundy mistrzostw. I tak samo jak w przypadku pierwszego odcinka rajdu, trasa była bardzo przyjemna a łamigłówki stworzone przez autorów trasy bardzo ciekawe i lekko wymagające koncentracji. Znowu jadąc trasą rajdu zwiedziliśmy Luboń obrzeża Poznania oraz sam Poznań. Ostatecznie wszystkie załogi znalazły się na Torze Poznań gdzie po oddaniu dokumentów rajdowych i wykonaniu testów BRD i turystycznego przystąpiliśmy do tego co kierowcy lubią najbardziej, czyli prób samochodowych. Pierwsza na „kaloryferze” była szybka, natomiast druga na „placu cygańskim” bardzo wąska i dla większych samochodów wymagająca.

Po krótkim oczekiwaniu komisja obliczeń przedstawiła wyniki końcowe i tutaj zaskoczenie. Pierwszy raz w ostatnich latach mamy wynik ex-aequo. Regulamin nie przewidział takiej sytuacji i po wyczerpaniu wszystkich możliwych rozwiązań dwie załogi zostały sklasyfikowane na 1 miejscu.

 Kolejnego dnia druga runda rajdu startowała z Poznania z Izby PRL. Po zebraniu się wszystkich załóg na starcie przeszliśmy zapoznać się z eksponatami zwiedzanego obiektu. Okazało się nim pomieszczenie wypełnione po brzegi reliktami poprzedniego ustroju. Było tam tego tyle, że spokojnie wystarczyłoby na wiele więcej pomieszczeń. Obejrzenie wszystkiego było praktycznie niemożliwe. Wiele z eksponatów pamiętało się z dzieciństwa, a starsi rajdowcze z chęcią dzielili się wiedzą co do przeznaczenia niektórych eksponatów.

Po wszystkim udaliśmy się na plac, gdzie po wysłuchaniu Hymnu Polski ponownie usłyszeliśmy słynne „trasa jest prosta, łatwa i przyjemna”. Chociaż już na początku autorzy trasy zasypali nas ogromną liczbą PKPów które musimy zbierać, constansów, których musimy pilnować oraz dodatkowych informacji dotyczących poprawnego przejazdu. Po odprawie znowu znaleźliśmy się w pojazdach i po szybkim wypuszczeniu na trasę mogliśmy się bawić łamigłówkami drogowymi wymyślonymi przez autorów trasy. Tym razem trasa obydwu odcinków prowadziła nas po zakątkach Poznania. Czasami tak wąskich, że były problemy z przeciśnięciem się autem. Na szczęście pomimo niedzieli handlowej przed świętami, ruch w mieście był bardzo mały, przez co nie utrudniał nam „zastanawiania” się nad kolejnymi komendami itinerera. PKC tym razem znajdował się na dużym parkingu przed jednym z marketów handlowych. Po oddaniu dokumentów z pierwszego odcinka, wypełniliśmy testy BRD i turystyczny i po krótkim odpoczynku wystartowaliśmy na drugi odcinek rajdu. Tutaj autorzy przygotowali nam niespodziankę w postaci „nóżki” od znaku constansa, przez co wiele załóg pojechało w maliny a zorientowało się w tym tak średnio po pół godzinie krążenia po Poznaniu. Po zauważeniu tego szczegółu i powrocie na prawidłową trasę, reszta odcinka przebiegała już spokojnie, chociaż znowu przeciskaliśmy się przez wąskie osiedlowe uliczki zwiedzając co ciekawsze i mniej uczęszczanie rejony. Meta odcinka także została zlokalizowana na Torze Poznań. I tradycyjnie po oddaniu dokumentów rajdowych załogi udały się na próby SZ. Tym razem obydwie były szybkie i przyjemne.

Niestety złożoność i długość trasy spowodowała, że musieliśmy tym razem dłużej czekać na wyniki, bo załogi zjeżdżały z przekroczonym czasem na odcinku.

Jednak w końcu doczekaliśmy się wyników drugiej rundy oraz generalnych dla rajdu.

Po wręczeniu pucharów, zmęczeniu dwudniowymi zmaganiami ale w pełni usatysfakcjonowani przygotowanymi trasami wróciliśmy do domu.

Podsumowując: autorzy tras dali nam zupełne inne doznania w pierwszym i drugim dniu rajdu. Obie rundy były na wysokim poziomie, trasy ciekawe i starannie przygotowane a organizacja całości przyczyniła się do sprawnego przeprowadzenia rajdu.

 Załoga 10

FOTO: Grzegorz Rybak, Łukasz Zaniewski