17.07.2010 -ROBERT KUBICA NA TORZE "POZNAŃ"
 
 

 

FOTO AW: MICHAŁ MICHALAK, BARTOSZ BIELIŃSKI, SŁAWOMIR PYTLAK, PIOTR MONKIEWICZ

FOTO - RENAULT F1 Team SHOW 

FOTO - SHREK

FOTO - AGNIESS KUJAWA


 

Film w dobrej jakości dostępny na płycie DVD w Klubokawiarni na ul. Towarowej 35/37



KOMUNIKAT PRASOWY RENAULT F1
"POLACY POBILI REKORD ŚWIATA W POZNANIU,
ZARAZ PO KUBICY"

OFICJALNE INFORMACJE NA STRONACH INTERNETOWYCH ORGANIZATORA
RENAULT POLSKA


Na ręce Jacka Molika (polskiego koordynatora jazd) wpłynęły podziękowania od zespołu Renault F1 Team za perfekcyjną i pełną poświęcenia pracę sędziów wirażowych Automobilklubu Wielkopolski podczas imprezy N-gine Renault F1 Team Show.
W podobnym tonie wyrażali swe opinie przedstawiciele federacji Alpe Adria, którzy jednoznacznie pozytywnie ocenili pracę służb i osób funkcyjnych podczas rundy Mistrzostw Alpe Adria w wyścigach motocyklowych odbywających się na naszym torze.
Podziękowania te płynące z ust m.in. V-ce Prezydenta UEM (Europejskiej Federacji Motocyklowej) Luigiego Favarato dowodzą, że sędziowie naszego klubu stanowią niewątpliwie elitę wśród osób zajmujących się obsługą techniczną sportów motorowych.
 


To było prawdziwe szaleństwo. Około 90 tysięcy widzów odwiedziło Tor Poznań – Automobilklub Wielkopolski, podczas sobotniego N-Gine Renault F1 Team Show, którego głównym aktorem był kierowca Formuły 1 – Robert Kubica.

Jedyny tor wyścigowy w naszym kraju przeżył chyba największe oblężenie w swojej ponad trzydziestoletniej historii. W kierunku Przeźmierowa podążało od wczesnego rana tysiące aut ze wszystkich stron Polski. Fanów Formuły 1 nie odstraszył nawet ogromny upał, jaki był w sobotę w stolicy Wielkopolski. Na torze były wszystkie pokolenia Polaków – od dzieci które ssały matczyne piersi, po dziadków i babcie. Wydaje się, że ogromna większość widzów była usatysfakcjonowana popisami Roberta Kubicy, który pojawił się na Torze Poznań nawet pół godziny wcześniej niż zapowiadano.

Polski jedynak w Formule 1 od początku nawiązał znakomity kontakt z publicznością, mimo że broniła go przed nią, spora grupa ochroniarzy. Na pytanie organizatorów: Kto będzie mistrzem świata?, tysiące ludzi odpowiadało: Robert Kubica!  A sam bohater podchodził do barierek, rozmawiał z fanami, rozdawał autografy i pozwalał robić sobie zdjęcia. Zgodnie z zaplanowanym programem imprezy najpierw zrobił powitalne okrążenie po torze w Renault Megane CC, potem odebrał Renault Megane GT w kolorze niebieskim z serii limitowanej Robert Kubica. Takich aut z serii limitowanej ma być dostępnych w Polsce tylko trzydzieści, każde z podpisem Kubicy na tablicy rozdzielczej. Kto ma dużo gotówki, może sobie pozwolić na taki samochód.

Kubica uczestniczył także w konferencji prasowej, podczas której wspominał swoje starty na torze kartingowym w Poznaniu.

– W latach 1995-97 walczyłem o mistrzostwo Polski w kartingu. Wygrywałem, ale pamiętam, że jednym z moich głównych rywali był Jacek Henschke z Poznania. Prawie wszyscy kierowcy swoją przygodę zaczynają na właśnie kartingach, to jest takie przedszkole sportów samochodowych. Ale nawet gdy osiągałem sukcesy na kartingu nie sądziłem, że moja kariera tak się potoczy – wspominał Kubica.

– Nigdy też nie stawiałem sobie celu by być kierowcą Formuły 1. To po prostu było dla mnie nierealne. Nawet gdy wygrałem World Series by Renault. Pięć lat temu w Barcelonie po raz pierwszy zasiadłem za kierownicą bolidu F1, ale myślałem, że to tylko jednorazowa przygoda. Przejechałem wprawdzie tylko 32 okrążenia, ale wystarczyło aby zostać pełnoprawnym kierowcą Formuły 1 – stwierdził polski kierowca.

Kubica w tym sezonie startuje w barwach Renault F1 Team, z którym niedawno przedłużył kontrakt na kolejne dwa lata. Jak zdradził, decyzję podjął kierując się przede wszystkim intuicją.

– Naprawdę trudno było na chłodno kalkulować, bo tak naprawdę trudno przewidzieć co się stanie w przyszłości. Po prostu miałem takie przeczucie. Bardzo dobrze nam się współpracuje, czuję się w tym zespole bardzo dobrze, a o to przede wszystkim chodzi. Jaki będzie tego wynik, trudno przewidzieć, ale każdy stara się wykonywać swoją pracę jak najlepiej – wyjaśniał motywy swoich posunięć Kubica.

Polak zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Formuły 1. Jego zdaniem obecny sezon można uznać ze dość udany.

– Gdy zaczynaliśmy sezon, przed Grand Prix w Bahrajnie postawiliśmy sobie za cel awans do trzeciej kwalifikacji, czyli uplasować się w pierwszej dziesiątce. I to nam się do tej pory udaje. Zaliczyliśmy udane Grand Prix w Australii i Monaco i tylko szkoda dwóch ostatnich rund, a szczególnie tej na Silverstone, bo była szansa na dużo punktów. Stąpamy jednak w zespole twardo po ziemi i mamy świadomość, że na dzisiaj nie jesteśmy w stanie wygrywać – podkreślił Robert Kubica.

Tor Poznań – Automobilklub Wielkopolski, to jedyny w Polsce taki obiekt, posiadający homologacje FIA. Ale według Kubicy daleko mu do torów Formuły 1. – Absolutnie nie można go porównywać, bo po prostu się nie da. Ale dobrze, że taki tor jest w Polsce, bo bez niego sport samochodowy mógłby już nie istnieć. Trzeba pamiętać, że wyścigami zajmują się prawdziwy pasjonaci, którzy to robią z miłości, a nie z musu czy dla pieniędzy – podsumował Kubica. Polski kierowca mówił też o poza zawodowych spotkaniach z kolegami z wyścigów F1. – Co prawda podczas długiego sezonu wolnego czasu mamy niewiele, ale zdarza się, że w kilka osób wybieramy się na gokarty – stwierdził, ale nazwisk swoich kolegów nie zdradził. Potem główni organizatorzy imprezy wymienili się upominkami z Robertem Kubicą, a prezydent Poznania Ryszard Grobelny otrzymał od polskiego kierowcy miniaturę bolidu F1.

Wreszcie po godzinie 16, Kubica wsiadł do bolidu F1. Wokół Toru Poznań ustawiły się dziesiątki tysięcy kibiców przyklejonych do ogrodzeń i zgromadzonych na wałach, chociaż to nie było zbyt bezpieczne.

Nad poznańskim obiektem uniósł się charakterystyczny ryk silnika i Kubica w oszałamiającym tempie pomknął po torze. Pokonał dziesięć okrążeń, które minęły bardzo szybko. Co prawda nie zmierzono oficjalnie czasu przejazdu jednego okrążenia, ale fani, którzy sami próbowali włączyć stoper, twierdzili że był to czas podobny, jaki uzyskał kiedyś w Ferrari Marc Gené. Na koniec Kubica pokręcił jeszcze przed fanami kilka popularnych "bączków", a potem polał kibiców szampanem z ogromnej butelki.

Szczególną radość sprawił Robert Kubica członkom Automobilklubu Wielkopolski specjalnie odwiedzając ich w sali klubowej. Polski jedynak królowej sportu motorowego - Formule 1- odpowiadał na pytania i rozdawał autografy. Niezwykle sympatycznym akcentem był kontakt Roberta Kubicy z najmłodszymi adeptami wyścigów, czyli małymi kartingowcami. Prezes Automobilklubu Wielkopolski - Robert Werle - serdecznie podziękował Robertowi Kubicy za wizytę w klubowej sali Automobilklubu Wielkopolski na Torze "Poznań".

Przyjazd kierowcy Formuły 1 do stolicy Wielkopolski potwierdził więc, jak wielką popularnością cieszą się w naszym kraju wyścigi F1. A czy kiedyś w końcu doczekamy się w Polsce Formuły 1? Kubica uważa że nie. Ale przecież pomarzyć zawsze można...

(jjp) - "Polska Głos Wielkopolski"